Do czego służą drukarki 3D w przemyśle produkcyjnym?
Do czego służą drukarki 3D w przemyśle produkcyjnym?
Dotychczas zdecydowana większość zastosowań drukarek 3D w przemyśle wytwórczym nadal polegała na drukowaniu próbek testowych.
Celem jest skrócenie czasu procesu rozwoju produktu, obniżenie kosztów produkcji i uzyskanie efektu poprawy jakości dzięki zwiększeniu liczby kontroli fizycznych.

W przyszłości przypadki wykorzystania drukarek 3D do produkcji finalnych produktów lub części będą coraz częstsze.
Drukarki 3D wykorzystuje się w produkcji głównie w następujących celach:
Pierwszy, czas dostawy produktu ulega skróceniuWraz z rozwojem projektowania trójwymiarowego pojawiła się jedna z zalet drukarek 3D: dane projektowe można wykorzystać niemal bezpośrednio jako dane produkcyjne.
Oczywiście, gdy jednocześnie wytwarzana jest duża liczba produktów o tym samym kształcie, chociaż metoda formowania wtryskowego jest korzystniejsza pod względem okresu płatności, to przy niewielkich ilościach drukarki 3D są bardziej korzystne. Co więcej, nawet w przypadku produktów takich jak części o konserwatywnym kształcie, których ilość i termin realizacji są trudne do przewidzenia, można je produkować w czasie rzeczywistym, bez konieczności magazynowania.
Drugi, łatwe do dostosowania produktyJeśli usuniemy obciążenie związane z generowaniem danych, czas produkcji pojedynczych przedmiotów o różnych kształtach będzie w zasadzie taki sam, jak czas produkcji kilku identycznych przedmiotów.
Objętość produktu, jego część lub wysokość stosu decyduje o czasie formowania. Innymi słowy, w porównaniu z istniejącymi metodami produkcji, drukarki 3D mają ogromną przewagę w zakresie personalizacji produktów.
Dzięki temu nawet produkty, których produkcję trudno określić lub które są wytwarzane w małych ilościach (albo pojedynczo), mogą wejść w fazę sprzedaży bez żadnych obaw.
Jeśli tę cechę druku 3D można wykorzystać do produkcji samochodów i smartfonów, jakich nigdy wcześniej nie robiono, łatwo zrozumieć, dlaczego tak wielu producentów samochodów, a także Google, spieszy się z tym rozwiązaniem.




